„Och! Dla siebie mam serce z ciała, a dla mojego Boga jedynie serce z kamienia. Jestem wrażliwa na wszystko, co mnie dotyczy, a tak nieczuła dla Jezusa Chrystusa, mojego Pana! Jeśli nie możemy zajmować się tak, jak byśmy chciały, cierpieniami naszego godnego uwielbienia Zbawcy, bądźmy pogrążone w pokorze i zawstydzeniu, miejmy przynajmniej jakieś współczucie dla nadmiernych mąk, które znosi z miłości do nas.”
8 kwietnia
„Powtarzam wam : czyńcie wszystko w duchu wewnętrznym. Widok czynności świętych wykonywanych po ludzku zabija mnie. Przylgnijcie do wszystkich tajemnic Pana Jezusa i do Jego nadmiernych cierpień. On umarł naprawdę, to nie jest wyobrażenie. Nie ma stworzenia na ziemi, które mając całkowite poznanie cierpień Pana Jezusa, mogłoby wytrzymać ich widok, nie umierając.”
7 kwietnia
„Co mówią wasze serca? Czy są poruszone nadmiarem miłości Boga-Człowieka? Nawet gdybyśmy byli Mu bardzo potrzebni dla Jego chwały, nie uczyniłby już nic więcej ponad to, czego dokonał. O miłości, o miłości, jakże jesteś mało znana! Jesteśmy obojętne wobec całego twego nadmiaru!”
6 kwietnia
„Ojciec Przedwieczny dał nam swojego jedynego Syna. To dużo. Jednakże w pewnym sensie byłoby to dla nas za mało, gdyby nie dał Go nam, aby nas zbawił i odkupił, umierając za nas! O, co za nadmiar miłości! W tym świętym czasie Bóg wszystko czyni nowym, wszystko będzie odnowione. Przyjmijcie więc nowe życie w Jezusie Chrystusie i przez Jezusa Chrystusa.”
5 kwietnia
„Niech wszystko się burzy, niech wszystko ginie, trwajmy w prostocie dziecka i spoglądajmy na wszystko ze świętą obojętnością. Popatrzcie na dziecko: nie robi wielkich planów; nie jest do tego zdolne. Nie martwi się tym, co będzie, ani tym, co było. Takie właśnie powinnyśmy być. Trzeba być ogromnie prostym, aby zjednoczyć się z Bogiem i z Nim obcować. Bez prostoty nie osiągniemy nic wartościowego.”
4 kwietnia
„Zaprawdę, Bóg jest nieskończenie godny miłości i powinnyśmy płonąć ogniem Jego miłości. Nie zadowalajmy się słuchaniem Jego głosu, trzeba jeszcze iść za Nim, iść na Kalwarię. Gdyby na Krzyżu nie popłynęła woda, nie byłoby w ogóle chrztu. To ta woda obmywa nas i oczyszcza. Dobrze jest zająć się rozważaniem Jego tajemnic i przylgnąć do nich.”
